niedziela, 1 września 2013

Szefuniu...pokaż mi co potrafisz.

Tak tak, gdy pokonałem każdego po kolei i chyba już nie mieli siły wykrzykiwać tych haseł i dopingować się. Jeden z nich najmniej ranny...bo ja ich nie zabijałem, w momencie gdy ledwo stali sami się poddawali. Oni ucichli ja sobie usiadłem.. a więc jeden z nich najmniej ranny... gdzieś pobiegł, patrzę a on wraca z jakimś uzbrojonym łysolem. Który powiedział że skoro pokonałem jego ludzi to nie jestem zwykłym taurenem, obiecał że jeżeli go pokonam on uwolni rybaków których więzili. Był najtrudniejszy z tej ekipy ale gdy dostał z obrotu maczugą to już był koniec walki. Uwolnił rybaków i dał im 1 łódź(wiem wiem bardzo hojny..) a mnie zaoferował 2 małe i szybkie toporki. Od razu poczułem że jak nie idzie mi mieczem to mogę nimi spróbować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz