niedziela, 8 września 2013

Pieczone skrzydełka raz.

Niedaleko siedliska kojotów znajdowała się miejscówka następnych celów. A konkretnie Buzzardów. Jakiś kucharzyna poprosił mnie o zbieranie skrzydełek Buzzardów bo chce je upiec a jakiś dziwny czarownik o zbieranie dziobów. Czego to oni nie wymyślą. Płacą to robię. Jeszcze nie skończyłem kojotów, tylko robię sobie je tak na zmianę żeby nie zwariować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz